
| Wyciągnąć ważący 7 ton silnik Leoparda w 25 minut to nic nadzwyczajnego dla sprawnej obsługi „Pit Stop-u” z 11. Dywizji Kawalerii Pancernej z Żagania. 22 lipca br. żołnierze 11. batalionu remontowego (11. brem) i 10. Brygady Kawalerii Pancernej (10. BKPanc) dokonywali obsług czołgów 2A4 Leopard. |
Eksploatowany na co dzień sprzęt, głównie w ciężkich warunkach poligonowych, wymaga okresowego przeglądu i sprawdzenia poszczególnych układów. Remontowcy i czołgiści ze Świętoszowa przez kilka tygodni będą realizować obsługi F3 i F4 dla pięciu czołgów.
W ramach zabiegów remontowych żołnierze zaopiekowali się uzbrojeniem i jednostkami napędowymi czołgów. Obejmuje to przede wszystkim wymianę osuszaczy sprzętu optycznego, czyszczenie klina zamkowego, sprawdzenie działania oporników i powrotnika, sprawdzenie ciśnienia pompy HKV od stabilizacji armaty czy choćby przeprowadzenie testów systemowych FLOK dla systemów kierowania ogniem. -W naszej pracy nie ma miejsca na rutynę. Nie możemy pozwolić by sprzęt zawiódł w najważniejszym momencie. Od tego zależy przecież bezpieczeństwo załogi i wykonanie zadania.- przyznał plutonowy Szczepan Kogut z 6. kompanii remontowej (6. krem), 11. brem.
Podwoziem i silnikiem czołgu zajęli się mechanicy z 1. plutonu remontu pojazdów gąsienicowych z 6. krem. Prace rozpoczęli od wyciągnięcia „serca” czołgu Leopard na zewnątrz. Ważący 7 ton silnik znalazł się na specjalnie przygotowanych rusztowaniach po 25 minutach od rozpoczęcia prac. -Wykonywanie remontów na silniku Leoparda to prawdziwa przyjemność. Bardzo szybko i prosto odłącza się przewody, a po chwili kolos jest już gotowy do wyciągnięcia.- przyznał sierżant Marcin Kalinik. Standardowo żołnierze musieli wykonać 21 głównych czynności obsługowych. Wszystkie wypisane na specjalnej tablicy, na której po kolei zaznaczane są postępy prac. Wymieniono płyny eksploatacyjne i filtry, dokonano regulacji silnika i smarowanie elementów ruchomych. Po zakończeniu obsługi każdego z silników, są one odpalane jeszcze na zewnątrz czołgu by zweryfikować poprawność wykonanych prac. -Jeżeli podczas obsługi stwierdzimy jakiekolwiek niesprawności wówczas sprowadzamy części i wykonujemy dodatkowe naprawy. Nie możemy dopuścić by czołg opuścił halę remontową z choć najmniejszą usterką.- podkreślił dowódca plutonu, podporucznik Maciej Bejman.
Nie mniej ważnym elementem wykonywanym przez zespół „Pit Stop” jest sprawdzenie urządzeń łączności będących na wyposażeniu czołgu Leopard. -Zawsze należy zlustrować działanie podzakresów i możliwość występowania błędów.- wyjaśnił plutonowy Rafał Zych, odpowiedzialny za radiostacje w wozie. Remontowcom z 11. brem przez cały czas towarzyszą kierowcy i działonowi, którzy na co dzień eksploatują czołgi na świętoszowskich bezdrożach. Nie są tam po to by pilnować swoich wozów, ale by zdobywać cenne doświadczenie i uczyć się. Starsi szeregowi Piotr Kmiecik i Robert Berestecki przyznają, że nieraz wiedza praktyczna zdobyta pod okiem żagańskich remontowców przydała się na poligonie.
|