 | Na co dzień każda z nich pracuje w swoim pododdziale, pionie czy sekcji. Dzisiaj miały okazję do wspólnego świętowania z okazji dnia 8 marca. Ponad siedemdziesiąt kobiet z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej (17 WBZ) spotkało się w Klubie Garnizonowym w Międzyrzeczu. |
Serdeczne Życzenia w imieniu dowódcy „Czarnej Dywizji” i dowódcy 17 WBZ, gen. bryg. Sławomira Wojciechowskiego oraz swoim złożył obecny na spotkaniu zastępca dowódcy brygady, płk Tomasz Domański. W 17 Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej na stanowiskach cywilnych pracuje 36 pań, oprócz tego kilkanaście stażystek i 37 pań w mundurach. Z każdym rokiem jest ich coraz więcej. Jak mówi dowódca brygady , gen. bryg. Sławomir Wojciechowski - Kobiety – żołnierze traktowane są zgodnie z regulaminem obowiązującym w służbie żołnierza zawodowego. Mają takie same prawa i obowiązki jak żołnierze- mężczyźni.   
 
Wśród szerokiego grona pań - żołnierzy są dowódcy plutonów, drużyn, załóg, ratowniczki medyczne, sanitariuszki, psycholodzy, lekarki. Panie zajmujące etaty cywilne wykonują ogrom pracy związanej z finansami, sprawami personalnymi i logistycznymi brygady. W sekcji personalnej brygady od kilku lat pracuje pani Agnieszka Buda.Tutaj ewidencjonowany jest każdy pracownik siedemnastej. Szafy w kancelarii, gdzie Pani Agnieszka spędza codziennie 8 godzin, mieszczą ponad 2 tyś. teczek akt personalnych. O kwestie finansowe można zawsze zapytać Panią Jadwigę Lachman, dyplomowanego ekonomistę, zastępcę głównego księgowego. Tutaj w brygadzie nie ma osoby która nie znałaby pani Jadzi. W Wędrzynie, kpr. Matylda Ciachla dowodzi załogą armaty przeciwlotniczej ZU 23-2. -Załoga liczy sześciu żołnierzy: dowódcę, kierowcę, celowniczego i trzech żołnierzy obsługi- wylicza Matylda. Na zajęciach dobowych kilkanaście razy w roku szkoli się dowódca plutonu, ppor. Martyna Fedro. Martyna dowodzi plutonem od półtorej roku. Na pewno pomocne w pracy są studia cywilne- politologia, które ukończyła przed wstąpieniem do służby w wojsku. -Na początku myślałem kobieta ?-dowódca?, przyznaję, że nawet stawialiśmy zakłady z kolegami, ile pani porucznik z nami wytrzyma. Nikt z nas nie wygrał, zaskoczyła nas swoja wytrwałością, sumiennością i rzetelnym podejściem do pracy -mówi st. kpr. Łukasz Mohort. Jak twierdzi psycholog, por. Anna Mazur.- Kobiety są bardziej odporne psychicznie, praca w wojsku to służba związana niejednokrotnie z sytuacjami stresowymi i tutaj możemy okazać się dużo lepsze niż mężczyźni. Porucznik Mazur etap dowodzenia ma już za sobą. Ukończyła psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po studium oficerskim w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu przez trzy lata dowodziła plutonem rozpoznawczym. Pododdziałem, który posyłany jest do niebezpiecznych i trudnych zadań: jak np. rozpoznanie terenu przeciwnika. W trakcie służby wielokrotnie z żołnierzami uczestniczyła w zajęciach górskich, wspinaczce czy zgrupowaniach rozpoznawczych. Na misji w Iraku zdobywała doświadczenie jako oficer sekcji operacyjnej w zespole planowania i współdziałania. Obecnie jest psychologiem w brygadzie. W służbie medycznej pracuje największy odsetek pań mundurowych. Wśród żołnierzy niosących pomoc są lekarki, ratowniczki medyczne i sanitariuszki. St. kpr. Ewa Łazarz po misji w Iraku mówi, że wyjazd był okazją do zdobycia ogromnego doświadczenia, poznania siebie, swoich słabości i mocnych stron. St. kpr. Wiśniewska Beata podkreśla, że pracy wojsku nie zamieniłaby na żadną inną. Ukończyła Liceum Medyczne w Sulęcinie, wielokrotnie w trakcie służby brała udział w kursach doskonalących z ratownictwa czy udzielania pierwszej pomocy. Jako starszy ratownik medyczny zajmuje się zabezpieczeniem medycznym poligonów, strzelań oraz wykonywaniem badań okresowych żołnierzy. - Dziękuję Wszystkim Paniom w brygadzie za ciężką pracę, życzę jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego i jeszcze więcej uśmiechu, którego na co dzień nam nie brakuje, właśnie dzięki Wam Paniom - podsumował spotkanie pułkownik Domański.  |